Aktualności

Na rozterki karmiących mam

Rozmawiamy z doradcą laktacyjnym, mgr Marią Kaczmarczyk*. Odsłonimy arkana jej zawodu i codzienne meandry macierzyńskich zmagań z karmieniem naszych pociech, a wszystko po to, by jeszcze bardziej cieszyć się być spełnioną mamą!

Idea profesjonalnego poradnictwa laktacyjnego narodziła się ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych. W klasyfikacji zawodów i specjalizacji opublikowanej na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trudno szukać jednak definicji: doradca laktacyjny. Kim zatem on jest?

Kaczmarczyk: – Doradca laktacyjny jest profesjonalistą, najczęściej położną, pielęgniarką pracującą na oddziale noworodków lub lekarzem pediatrą, który dodatkowo wykształcił się i nabył większą wiedzę i kompetencje w tej wąskiej dziedzinie, jaką jest poradnictwo laktacyjne. Zostają one potwierdzone tytułem Certyfikowany Doradca Laktacyjny po odbyciu kształcenia i zdaniu trudnego egzaminu w Warszawie. Dla osób wyjątkowo doświadczonych w dziedzinie poradnictwa laktacyjnego i posiadających szeroką wiedzę jest też możliwość przystąpienia do egzaminu międzynarodowego i uzyskania tytułu Międzynarodowego Dyplomowanego Konsultanta Laktacyjnego. To najwyższy możliwy do uzyskania tytuł w tej dziedzinie, honorowany na całym świecie.

Doradca Laktacyjny, a jeszcze bardziej Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny, opierając się na najnowszej wiedzy zapewnia konkretną i skuteczną pomoc w karmieniu piersią, wsparcie w sytuacjach trudnych oraz fachowe podejście do problemów związanych z laktacją. To jest niezwykle istotne, ponieważ profesjonalne poradnictwo laktacyjne wykracza daleko poza ramy zawodowe położnej czy lekarza, jest nauką interdyscyplinarną to znaczy, że wykorzystuje wiedzę z wielu dziedzin medycyny, fizjologii organizmu, neonatologii i pediatrii, położnictwa, endokrynologii, medycyny rodzinnej, farmakologii i epidemiologii. Obejmuje rozwiązywanie, czasem bardzo złożonych, problemów laktacyjnych, instruktaż techniki karmienia oraz dobór sprzętu i prezentację technik wspomagających laktację. W jego zakres wchodzi także prowadzenie relaktacji, wykonywanie drobnych zabiegów diagnostycznych i leczniczych. Ponieważ doradca lub konsultant laktacyjny przechodzi wielogodzinne szkolenie teoretyczne i praktyczne pod okiem doświadczonych trenerów, posiada także wiedzę  z zakresu psychologii, komunikacji interpersonalnej, a szczególnie z umiejętności udzielania porad laktacyjnych.

 

– Czy podjęcie roli doradcy „od karmienia piersią” w Pani przypadku było naturalną konsekwencją wykonywanego już zawodu położnej?

Kaczmarczyk: – Konieczność poszerzania wiedzy na temat laktacji jest nierozerwalnie związana z wykonywaniem zawodu położnej. Pracując na sali porodowej, oddziale położniczym czy w środowisku domowym pacjentki, muszę umieć ocenić przebieg karmienia, rozpoznać trudności występujące u mamy i dziecka, no i oczywiście umieć pomóc matce karmiącej. Dlatego uważam, że tak chętne kształcenie się położnych w dziedzinie poradnictwa laktacyjnego jest koniecznością, ale też uzupełnieniem i poszerzeniem wiedzy w potrzebnej nam dziedzinie.  Doradcą laktacyjnym każda z nas staje się z własnej woli! Najczęściej osoba ta jest „pozytywnie zakręcona” w tym temacie. Tak jest także ze mną: nie niecierpliwi mnie kontakt z mamami ani poświęcanie im czasu oraz powtarzanie podobnych czynności u wielu osób. Kocham tą pracę i wykonuję ją z przyjemnością. Myślę, że inni doradcy również. Pacjentki wyczuwają nasze zaangażowanie i życzliwość, doceniają cierpliwość i takt w kontaktach z nimi.

W Kodeksie Etycznym i Zawodowym Certyfikowanego Doradcy Laktacyjnego oraz w Kodeksie Profesjonalnego Postępowania dla Międzynarodowych Konsultantów Laktacyjnych zapisane są wysokie wymagania wobec tych osób pracujących w poradnictwie laktacyjnym. Bycie doradcą lub konsultantem laktacyjnym zobowiązuje!

 

– Osób posiadających certyfikat doradcy laktacyjnego jest niewiele. W Polsce takich specjalistów jest obecnie w sumie 605. W 2019 tytuł CDL uzyskało 110 osób. Czy uważa Pani, że to wystarczająca liczba specjalistów dla rosnących z roku na rok potrzeb?

Kaczmarczyk: – Muszę podkreślić, że każda położna ma kompetencje, aby zaopiekować się matką w okresie karmienia. Jednak trudności i problemów z tym związanych jest coraz więcej, stąd potrzeba specjalistów zajmujących się tą wąską dziedziną. Jakość opieki nad kobietą i rodziną systematycznie się poprawia. Służą temu na przykład standardy opieki okołoporodowej, gdzie zapisane są poszczególne wymogi i procedury, jakie należy wykonać w opiece nad matką karmiącą.

Wydaje się, że coraz częstsze występowanie problemów laktacyjnych to wpływ naszej cywilizacji, odejście od postępowania intuicyjnego, instynktownego, które nazwałabym cierpliwą akceptacją, na rzecz zadaniowości i maksymalizacji oczekiwań wobec siebie i swojego dziecka. Młode mamy pragną, aby wszystko przebiegało idealnie, książkowo lub tak, jak przeczytały w Internecie. Podkreślam, że często obraz matki karmiącej jest wyidealizowany. Tak jest prezentowany w kolorowych gazetach, książkach, na portalach społecznościowych, profilach – pieczołowicie cyzelowanych przez właścicielki. Prawda jest dużo trudniejsza. Na zdjęciach matka karmiąca występuje w pełnym makijażu, z pomalowanymi starannie paznokciami, pięknie uczesana, a bobas jest śliczny, rumiany, ssie pięknie pierś mamy, uśmiecha się i w buzi bieleją mu dwa ząbki!  Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby młoda mama była zadbana! Jednak dla tych mam, które postrzegają siebie jako odbiegające od tego idealnego wizerunku jest to bardzo frustrujące! Dlatego rolą Doradcy Laktacyjnego jest także mówienie prawdy! Na początku karmienie naturalne może być trudne! Warto jednak przezwyciężyć początkowe problemy wiedząc, że dzięki temu damy swojemu dziecku to, co najlepsze – mleko mamy!

 

– Jest Pani także międzynarodowym konsultantem do spraw laktacji. To wyróżnienie z pewnością obliguje do większego zaangażowania. Jakie zadania co roku stoją zatem przed Panią ?

Kaczmarczyk: – Dyplomowani Międzynarodowi Konsultanci Laktacyjni promują na wszystkich frontach i przez wszystkie możliwe aktywności zawodowe i pozazawodowe ideę karmienia naturalnego. Mają obowiązek działać z najwyższą starannością i stosować wobec siebie i innych jeszcze wyższe standardy etyczne oraz nieustannie poszerzać wiedzę medyczną, mogącą służyć dobru pacjenta w dziedzinie poradnictwa laktacyjnego.

Powinni umiejętnie i z poszanowaniem praw pacjenta pomagać rodzinom w podejmowaniu decyzji dotyczących żywienia dzieci poprzez dostarczanie informacji opartych na dowodach i bez konfliktu interesów wywołanych na przykład współpracą z producentami mieszanek mlekozastępczych. Będąc wysoko wykwalifikowanymi pracownikami medycznymi funkcjonują i przyczyniają się, również jako członkowie zespołów opieki zdrowotnej, do zapewniania skoordynowanych usług dla kobiet i ich rodzin w zakresie zgodnym z wykonywanym zawodem i funkcją konsultanta laktacyjnego.

Często dodatkowe zadania wiążą się z prowadzeniem kursów doskonalących w dziedzinie poradnictwa laktacyjnego dla innych pracowników służby zdrowia lub uczestnictwem w badaniach naukowych dotyczących tej dziedziny.

 

– Praca doradcy laktacyjnego wydaje się wdzięczna: kontakt z przyszłymi mamami, radość oczekiwań i obcowanie z cudem narodzin, piękno karmiącej obejmującej niemowlę. Czy Pani praca w ogóle ma swoje cienie?

Kaczmarczyk: – Dla osób, które nie traktowałyby tej pracy jak prawdziwego powołania na pewno byłaby trudna i nużąca! Ja uważam, że jest fascynująca i nigdy mi się nie nudzi! Każda mama i każde dziecko są inne, a razem tworzą niepowtarzalną parę! Każda porada laktacyjna musi być zindywidualizowana i dostosowana do sytuacji. Zawsze też upewniam się, że pacjentka rozumie moje rady i zalecenia, i uważa je za trafne. Nie może gubić mnie rutyna i zadufanie w sobie. Pewną trudnością w kontakcie z mamami i rodzinami jest przekonanie pacjentek o tym, że już wszystko wiedzą, bo przeczytały sobie skrótowe informacje w Internecie. Trzeba naprawdę dużej wiedzy, fachowości i cierpliwości, żeby zyskać ich zaufanie i być pewnym, że zastosują się do zaleceń. Czasem wręcz jestem odpytywana z tych internetowych wiadomości – „bo w Internecie było napisane…” Wygrywa tu jednak doświadczenie w kontaktach z pacjentami i umiejętność komunikacji.

 

– Mleko kobiece do naturalny skarb dla dziecka. Jednak nie wszystkie kobiety mogą karmić piersią. Dlaczego?

Kaczmarczyk: – Naprawdę niewiele jest prawdziwych przeciwwskazań medycznych do karmienia piersią. Są to nieliczne schorzenia współistniejące u matki i dziecka oraz stosowanie niektórych leków. W uzasadnionych przypadkach, po konsultacji z lekarzem pediatrą, także ja zalecam mamom karmienie mieszanką modyfikowaną. Jednak najbardziej bolesne dla mnie jest kiedy kobieta, matka, która ma świetne warunki do karmienia naturalnego i żadnych przeciwwskazań, rezygnuje z niego z błahych powodów lub dla własnej wygody. Zresztą pojęcie „wygody” karmienia mieszanką modyfikowaną nie jest bliskie prawdy – trzeba mieć całe multum akcesoriów, cały czas pilnować ich higieny, tracić czas na karmienie butelką i za wszystko solidnie zapłacić. Do tego dochodzi świadomość, że nie podajemy dziecku tego, co byłoby dla niego najlepsze.

 

– Ile mleka daje mama? Pogląd: duże piersi dużo mleka to mit, prawda?

Kaczmarczyk: – Zdecydowanie ilość mleka nie ma nic wspólnego z wielkością piersi. Często kobiety o niewielkim biuście bez problemu karmią wyłącznie naturalnie bliźniaki! Każda kobieta jest zaprogramowana przez matkę naturę do karmienia. Nie istnieje mleko „zbyt cienkie”, „niekaloryczne” lub „słabe”. Każda karmiąca mama daje swojemu dziecku mleko unikalne, najlepsze dla niego i w pełni zaspokajające jego potrzeby! Wystarczy tylko „nie zepsuć” tego, co daje nam natura pochopnym dokarmianiem, podawaniem smoczków gryzaczków od pierwszych dni życia dziecka i ograniczaniem czasu ssania piersi – „bo 15 minut mu wystarczy”.

 

– Podobnie z mitem: jak karmię, to nie zajdę w ciążę….

Kaczmarczyk: – Rzeczywiście, już dawno zostało zdementowane antykoncepcyjne działanie karmienia piersią. U każdej kobiety inaczej przebiega gra hormonalna. Dodatkowo gotowość do ponownego zajścia w ciążę jest najczęściej bezobjawowa, a owulacja następuje jako pierwsza. Dopiero gdy nie nastąpi zapłodnienie, kobieta obserwuje u siebie pierwszą po porodzie miesiączkę. Nie można sobie powiedzieć -„ jak karmię piersią to nie zajdę w ciążę”! Istnieją pewne i bezpieczne metody antykoncepcyjne możliwe do zastosowania również u matki karmiącej.

 

– Te kobiety, które mają problemy z laktacją najczęściej źle wspominają porady położnej, winiąc ją za brak empatii czy właściwego podejścia specjalisty. Często słyszę, że w szpitalach położne przystawiają niemowlę do piersi celem zainicjowania karmienia przez matki, które tego pokarmu – choć chcą karmić – nie mają. To często traumatyczne przeżycie dla pierworódek….

Kaczmarczyk: – Bardzo jest mi przykro, kiedy słyszę, że pomoc położnych i ich porady są dla młodych mam przeżyciem traumatycznym! Myślę, że lepsza komunikacja oraz dostarczenie wiedzy tym mamom tak, żeby zrozumiały intencje osoby pomagającej bardzo poprawiają odbiór naszej pracy. Kobieta musi zrozumieć istotę sprawy i zaakceptować sposób postępowania proponowany przez położną. W takim wypadku nie będzie u niej żadnej traumy, tylko radość z otrzymanej fachowej pomocy.

Fizjologicznie, w pierwszych dobach po porodzie, mleka u mamy jest mało. Jest to tak zwana siara, która wyglądem nie zawsze przypomina późniejsze mleko właściwe. Siara może być żółta, pomarańczowa, białawo-kremowa, ale także na początku całkiem przeźroczysta. Wypływa tylko małymi kroplami, stąd wrażenie, że mleka jest za mało. Jednak matka natura wie, co robi. Potrzeby dziecka są niewielkie i dlatego, odpowiednio do sytuacji mleka u mamy jest mało. Kiedy potrzeby noworodka wzrastają ilość wytwarzanego mleka szybko rośnie dostosowując się do nich.

 

– Zatem, jeśli nie mamy mleka, to idziemy…. do Banku Mleka? Jak one funkcjonują? Czy każda kobieta może skorzystać z banku mleka? Istnieją jakieś przeciwwskazania – także dla oferujących swoje mleko mam?

Kaczmarczyk: –  W Krakowie funkcjonuje tylko jeden Bank Mleka Kobiecego – przy Szpitalu Położniczo- Ginekologicznym UJASTEK. Bank Mleka ma na celu umożliwienie karmienia pokarmem naturalnym dzieci, które z przyczyn losowych nie mogą być karmione mlekiem własnej Mamy.

Dzięki gromadzeniu przebadanego mleka Szpital wyrównuje szanse wszystkich noworodków, dając chorym wcześniakom dostęp do najlepszego, najzdrowszego pokarmu – mleka kobiecego. Bank Mleka Kobiecego działa dzięki bezinteresownej pomocy kobiet – Honorowych Dawczyń Mleka, które dobrowolnie przekazują swoje nadwyżki do banku. Honorową Dawczynią Mleka może zostać każda zdrowa kobieta, która jest w trakcie laktacji oraz dysponuje nadwyżkami mleka.

 

– Są kobiety, które uznają, że będą karmić dziecko piersią dopóki ono chce ją ssać. Uważają, że to właśnie jest pełnia macierzyństwa i matczynego poświęcenia. Widziałam kilkuroczne dziecko, które samo przystawiało sobie pierś matki… czy to nie przesada?

Kaczmarczyk: – Każda matka sama decyduje, jak długo chce karmić piersią swoje dziecko. Nie ma żadnych badań naukowych określających górną granicę wieku dziecka, po której mleko mamy staje mu się już niepotrzebne. Uważam, że wszyscy powinniśmy uszanować autonomiczną decyzję matki karmiącej. Ona ma prawo postąpić tak, jak sama uważa za najlepsze dla swojego dziecka i dla siebie. Dziecko często samo rezygnuje z karmienia piersią na rzecz innych pokarmów, kiedy osiągnie pewien stopień dojrzałości nie tylko organizmu, ale i emocjonalnej. Najważniejsze, żeby w pierwszym roku życia zaspokajać jego potrzeby emocjonalne i psychiczne. To da mu siłę i motywację do uzyskiwania samodzielności i rezygnacji z karmienia piersią, jako najbliższego kontaktu z mamą zapewniającego poczucia bezpieczeństwa.

 

– A zatem kiedy odstawić pierś? Z korzyścią dla matki i dziecka oraz bez wyrzutów sumienia karmiącej?

Kaczmarczyk: – Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia wyłączne karmienie piersią, bez dokarmiania i bez dopajania, powinno trwać do końca 6. miesiąca życia niemowlęcia. Potem rozszerzamy dietę dziecka według schematu żywienia niemowląt pod osłoną karmienia naturalnego, czyli karmiąc piersią przed i po posiłku uzupełniającym, na przykład zupie jarzynowej. Jednak jeśli uda się karmić nadal do końca pierwszego roku życia dziecka, to będę ogromnie dumna z takiej mamy. O ile mama i dziecko są na to gotowi, zachęcam do kontynuacji karmienia do końca drugiego roku życia dziecka. Potem decyduje mama!

 

– Podczas wykładów mówi Pani o sprawnym karmieniu. Sprawne, to znaczy jakie?

Kaczmarczyk: – To czy karmienie naturalnie przebiega sprawnie, zależy od wielu szczegółowych zaleceń, czy może zachowań matki karmiącej. Są one ważne szczególnie na początku karmienia, czyli w pierwszych dobach po porodzie. Mama powinna szukać dla siebie wygodnej pozycji od samego początku karmienia. Jak widzę obolałą kobietę siedzącą w skręconej pozycji od razu mam odruch, żeby jej pomóc. Plecy powinny być wyprostowane, ale nie wyprężone jak struna, ramiona rozluźnione, dziecko ułożone wygodnie dla mamy tak, żeby jego ciałko leżało w pozycji „brzuszek do brzuszka”, a jego buzia była na wysokości piersi, a usta na wysokości brodawki sutkowej. Niezależnie od tego, w jakiej pozycji przystawimy noworodka do piersi -a mamy ich kilka do wyboru – zawsze pierś podtrzymujemy ręką ułożoną w dużą literę C tak, żeby uformować ją „jak kanapkę”, ale „kanapkę” pasującą do buzi dziecka (nikt przecież nie gryzie kanapki przysuwając ją sobie pionowo do ust, tylko poziomo!).  Żeby zachęcić maluszka do szerokiego otwarcia ust, należy kilkakrotnie dotknąć końcem brodawki jego górnej wargi lub rynienki nosowo-wargowej, i w momencie ich szerokiego otwarcia „zarzucić” główkę dziecka na swoją pierś, tak żeby brodawka raz, z jak największą częścią otoczki, trafiła w głąb ust. Dziąsła dziecka powinny się zacisnąć na skórze otoczki za brodawką, a nie na brodawce, bo wtedy dziecko ssając będzie ją uszkadzało. Ssanie piersi nie powinno boleć.

Dodam, że przystawianie do piersi powinno być raczej energiczne. W tym wieku dzieci nie są cierpliwe i jeśli mama przygotowuje się zbyt długo noworodek się rozpłacze, a wtedy jest bardzo trudno przystawić go prawidłowo.

Tak wiele szczegółów, o których trzeba pamiętać! Jeśli mama stara się wprowadzić je w życie, karmienie okazuje się całkiem proste i szybko przynosi satysfakcję, spokój i radość, i mamie, i dziecku.

 

– Obecny standard opieki okołoporodowej w Polsce wymaga, by kobieta w ciąży była objęta szczególną opieką. Dotyczy to także porad z zakresu laktacji. Jak wygląda to w praktyce?

Kaczmarczyk: – Według Standardu Organizacyjnego Opieki Okołoporodowej, który obowiązuje od 1 stycznia 2019 roku kobieta w ciąży w trakcie spotkań edukacyjnych już od 21. tygodnia może zapoznawać się między innymi, z wiedzą i zaleceniami dotyczącymi karmienia naturalnego. Takie przygotowanie owocuje najczęściej tym, że po porodzie jest łatwiej pokonać pierwsze trudności związane z karmieniem i osiągnąć harmonię między mamą, a dzieckiem. Także na Sali Porodowej personel medyczny zobowiązany jest udzielić pomocy i przeprowadzić instruktaż pierwszego przystawienia do piersi, a potem na Oddziale Położniczym matka karmiąca przez wszystkie dni pobytu powinna otrzymywać wsparcie personelu medycznego, pomoc laktacyjną i mieć przekazywaną wiedzę na temat karmienia naturalnego adekwatną do sytuacji i doby połogu. Położna środowiskowa, która przychodzi do domu na wizyty patronażowe, po powrocie matki i dziecka ze szpitala, także monitoruje sytuację, jeśli chodzi o karmienie naturalne, dostarcza niezbędnej wiedzy matce karmiącej, udziela porad laktacyjnych i wsparcia w trudach macierzyństwa i karmienia naturalnego.

Nowy standard opieki okołoporodowej najbardziej ze wszystkich dotychczasowych rozporządzeń wydanych przez Ministra Zdrowia zwraca uwagę i kładzie nacisk na karmienie naturalne. Obowiązkowo muszą się stosować do niego nawet osoby niechętne karmieniu naturalnemu, a sprawujące opiekę nad kobietą w ciąży, w czasie porodu i połogu.

Jedynym mankamentem jest brak refundacji poradnictwa laktacyjnego i brak doprecyzowania, kim jest doradca laktacyjny przez wpisanie go na listę zawodów i specjalności.

 

– Czy za granicą standardy są podobne? Nie ma mowy … o okładach z kapusty? /śmiech/

Kaczmarczyk: – Proszę się nie śmiać z okładów z kapusty! Nikt nie zrobił badań naukowych soku z kapusty, więc nie mamy żadnego naukowego uzasadnienia, dlaczego te okłady pomagają matkom karmiącym w sytuacji zastoju mleka i zagrażającego zastoinowego stanu zapalnego piersi. Jednak doświadczenie zawodowe pokazuje, że choć to mądrość ludowa to nadal działa. Wiele osób wyśmiewa takie archaiczne sposoby. Uważają, że w XXI wieku już nie czas na nie, ale dlaczego z nich rezygnować, jeśli nadal widzimy ich pozytywne działanie? Dodatkowo taka naturalna substancja na pewno nie zaszkodzi. Można oczywiście stosować tylko zimne okłady, które są uważane za podobnie skuteczne. Ja jednak jestem zwolennikiem kapusty. Za granicą też funkcjonują jakieś domowe sposoby na poradzenie sobie w trudnej sytuacji i nie mnie oceniać czy mają one jakieś naukowe uzasadnienie.

W krajach bardziej rozwiniętych od nas poradnictwo laktacyjne jest bardziej rozpowszechnione. Każda pacjentka ma refundowany zakup laktatora elektrycznego. Rządzący zrozumieli tam, że lepiej wydać pieniądze na powszechną profilaktykę i edukację zdrowotną niż na leczenie ciężkich powikłań.

 

– Co poradziłaby Pani swoim podopiecznym – coraz liczniejszej grupie kobiet, które chcą szybciej wrócić do pracy po porodzie, ale chciałyby też pogodzić życie zawodowe z naturalnym karmieniem?

Kaczmarczyk: – Cieszę się, że jest coraz więcej matek doceniających wagę karmienia naturalnego nawet w sytuacji powrotu do pracy. Można pogodzić karmienie naturalne i pobyt w pracy. Dobry pracodawca powinien umożliwić odciąganie pokarmu także w pracy przez zapewnienie higienicznych warunków, na przykład kącika w pokoju socjalnym. Dodatkowo matce karmiącej należy się godzinna przerwa na spokojne odciągnięcie pokarmu. Potem można schłodzić go w lodówce i przewieźć w higienicznych warunkach do domu. Zaś organizm kobiety karmiącej jest tak plastyczny, że dostosuje się do nowego rytmu i będzie produkował najwięcej mleka rano i wieczorem, a także w nocy, kiedy dziecko będzie przystawiane do piersi.

 

Życzę wszystkim mamom wytrwałości w karmieniu, świadomości jego bezcennej wartości dla dzieci oraz wsparcia zaangażowanego personelu medycznego sprawującego nad nimi opiekę w tym wyjątkowym czasie.

 

Dziękuję za rozmowę

dr Izabella Szum

_________________________________

mgr Maria Kaczmarczyk – magister położnictwa, specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych. Międzynarodowy Dyplomowany Konsultant Laktacyjny (tytuł nadawany okresowo przez Międzynarodową Radę Egzaminatorów Konsultantów Laktacyjnych) i Certyfikowany Doradca Laktacyjny (tytuł nadawany okresowo przez Centrum Nauki o Laktacji w Warszawie). Laureatka wielu plebiscytów, na przykład „Położna na medal”, Konkursu Najlepsza Pielęgniarka i Położna Małopolski –  w 2013 roku Najlepsza Położna Małopolski. Pracuje w Poradni Laktacyjnej w Ośrodku Medycyny Matczyno-Płodowej przy ul. Kremerowskiej 11 w Krakowie, będącej filią Szpitala Położniczo -Ginekologicznego im. Rafała Czerwiakowskiego w Krakowie  ul. Siemiradzkiego 1.

Zobacz także:

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Jeżeli nie zgadzasz się na zapisywanie plików cookies, zmień ustawienia Twojej przeglądarki zgodnie z informacjami wskazanymi w Regulaminie strony.Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu.

Darmowy informator

Dziękujemy. Informator został wysłany na podany adres email.