Aktualności

Kliknij na tak! Bankowanie krwi - pewna polisa na zdrową przyszłość dziecka

Kliknij na tak! Bankowanie krwi – pewna polisa na zdrową przyszłość dziecka
/foto/

Rozmawiamy z Anną Kerth, aktorką, mamą, live coachem, wegetarianką i pasjonatką kuchni oraz podróży.

– „Na Wspólnej” jako serialowa Gosia Zimińska rodzi Pani zdrowego chłopca. Była Pani wtedy już mamą. Łatwiej było zatem „zagrać” rodzącą?
AK: – Byłam dokładnie 5 tygodni od własnego porodu, emocje były bardzo świeże, a to sprawiło, że z jednej strony było łatwiej a z drugiej… jednak trudniej. Na rękach miałam obce dziecko a moje własne było dla mnie w tamtym momencie całym światem. Użyczyć wówczas tych emocji innej kobiecie – bohaterce oraz innemu dziecku było w pewien sposób trudne, ale łatwiejsze o tyle, że dokładnie wiedziałam przez co przechodzi Gosia Zimińska.

 

– Brzuszek mamy ma swoją magię. Coraz więcej kobiet świadomie i odważnie pokazuje radość z macierzyństwa. Czy pod płaszczykiem niekiedy niewielkiej próżności, kryje się obawa i nuta zadumy o przyszłość dziecka?
AK: – Nie spotkałam kobiety, która byłaby w ciąży i nie byłaby targana sprzecznymi uczuciami. Radość i lęk już na zawsze będą zmieszane. To, że chciałoby się wykrzyczeć światu, że o to właśnie dzieje się Cud – nie likwiduje niepewności i strachu o nową istotę.

 

– To już nie moda z Hollywood tylko powszechna praktyka okołoporodowa: bankowanie krwi pępowinowej nowonarodzonego dziecka. Wielkie gwiazdy, jak siostry Kourtney i Khloe Kardashian, Audrine Patridge, Tori Spelling zabezpieczyły przyszłość wszystkich swoich pociech. Czy Polskie kobiety przyjmą ten światowy standard?
AK: – Trudno mi powiedzieć. Wciąż jednak żyjemy dniem powszednim. Wiele rozwiązań medycznych ze względu chociażby na koszty – są dla nas nawet psychicznie nieosiągalne. Niejednokrotnie kobiety rezygnują nawet z podstawowych badań ze względu na ich koszt a co dopiero dodatkowe zabezpieczenie, które niewiadomo czy w ogóle  jest potrzebne. Świadomość ludzi jednak rośnie. Umiejętność planowania długoterminowego również. Może to sprawi, że bankowanie krwi stanie się bardziej popularne również i w Polsce.

 

– Rodzice mają jedyną szansę na pozyskanie komórek z krwi pępowinowej, a jest nią moment narodzin dziecka. Decyzja ich musi być przemyślana. Od niezdecydowanych słyszymy, że bankowanie krwi jest drogie, tylko dla bogaczy lub „i tak tego nie wykorzystamy, więc, po co bankować?”. Wiemy, że tak nie jest….
AK: – To jest to, o czym mówiłam wcześniej. Umiejętność spojrzenia dalej w przyszłość uświadamia nam, że czasem lepiej wydać trochę, niż później dużo dużo więcej.

 

– W Polsce coraz więcej rodziców jest przekonanych o słuszności bankowania komórek z krwi macierzystej. Wspomaga ich w tej decyzji współczesna medycyna, która pokazuje, jak nieocenione są komórki macierzyste w leczeniu wielu chorób. Dają szansę także na terapię rodzeństwa lub innego członka rodziny dziecka, od którego zostały pozyskane komórki macierzyste. Pani z mężem podjęliście już decyzję… jaką?
AK: – Między innymi właśnie fakt, że ta jedna krew może być ratunkiem również dla członków rodziny skłoniła nas do pobrania krwi pępowinowej.

 

– Nie bez powodu wspomniałam o standardzie okołoporodowym. Od tego roku obowiązuje korzystny dla przyszłych mam standard okołoporodowy zapewniający opiekę nad kobietą w czasie ciąży, porodu, połogu oraz noworodkiem, w tym także edukację dotyczącą korzyści z przechowywania komórek z krwi pępowinowej. Czy sądzi Pani, że kobiety mają tego pełną świadomość?
AK: – Myślę, że edukacja dotycząca porodu i opieki okołoporodowej jest wciąż za mała. Kobiety wciąż mają bardzo małą świadomość swojego ciała a także tego na co trzeba zwracać uwagę, czym się zająć w czasie ciąży , porodu i połogu. O ile jeszcze nawet sporo mówi się o ciąży, o porodzie już tylko mówi się o przeżyciach traumatycznych a o połogu nie mówi się prawie wcale. Gdzieś tam pomiędzy jest jeszcze wiedza o noworodku…

 

– Imponuje Pani wielu fankom. Prowadzi Pani bloga, także ze wskazówkami dla przyszłych mam. Jest pani perfekcjonistką. Aktywna, energiczna i zorganizowana. A gdzie nuta fantazji i odpoczynku od pracy?
AK: – Ależ fantazja i odpoczynek to właśnie moja praca. Mam to szczęście, że moja pasja jest moją pracą. Na dodatek to praca, która wymaga wyobraźni, puszczenia lejców, elementu szaleństwa. Aktorstwo to też taki zawód, w którym trzeba być „tu i teraz” , trzeba się oddać danej chwili, zapomnieć o sobie i być tylko tą historią, którą gram – to największy odpoczynek, bo odpoczynek od codzienności, od trosk własnego życia.

 

– W wywiadzie dla jednego z tabloidów (se.pl, 4.04.2017) powiedziała Pani, że „najbliżsi zawsze byli, są i będą, a ich „klik” w postaci bycia mam zawsze”. Cieszymy się, na Pani kliknięcie „tak!” dla decyzji o bankowaniu!
AK: – 🙂 Dziękuję! Choć szczerze mam nadzieję, że to bankowanie jest jedynie przyczynkiem do spokojnego snu i nigdy nie będę musiała tak naprawdę skorzystać ze zabankowanej krwi. Albo… jeśli technologia pójdzie do przodu, będę mogła w ten sposób pomóc komuś innemu.

 

Rozmawiała Izabella Szum

Zobacz także:

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Jeżeli nie zgadzasz się na zapisywanie plików cookies, zmień ustawienia Twojej przeglądarki zgodnie z informacjami wskazanymi w Regulaminie strony.Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu.

Darmowy informator

Dziękujemy. Informator został wysłany na podany adres email.